Sifu
Andrzej Zajączkowski (1972-2010)
Ze smutkiem żegnamy się z naszym bratem kung fu i moim wieloletnim uczniem
Sifu Andrzejem Zajączkowskim
(3. stopień mistrzowski)
Andrzej zmarł tragicznie podczas katastrofy lotniczej 15.02.2010. Awionetka
Cessna Skymaster, którą leciał razem z synem Patrykiem Zajączkowskim (14
lat) kuzynem Filipem Zajączkowskim (6 lat), Jackiem Mazurkiem (45 lat) i
pilotem Wojciechem Nykaza (46 lat) rozbiła się podczas lądowania na lotnisku
Monmouth Executive Airport w New Jersey (USA).
Sifu Andrzej był moim prywatnym uczniem od 12 lat. Pamiętam, jak zapisał się
do naszego klubu na Madalińskiego w 1998 roku.
Razem uczestniczyliśmy w wielu pokazach, seminariach i obozach Wing Tsun.
Andrzej zawsze był skromny, lojalny, cichy i obdarzony wyjątkowym poczuciem
humoru. Ze względu na pracę zawodową Andrzej nie był instruktorem Wing Tsun,
ale przez wszystkie te lata wspierał mnie, naszego Sifu i cała rodzinę wing
tsun kung-fu . Był głównym organizatorem występu w serialu „Wydział Zabójstw
– Wing Tsun”, a także planował film dokumentalny o naszym kung-fu. Na lekcje
i treningi zawsze przyjeżdżał z synem Patrykiem, którego sam uczył Wing Tsun.
Kiedy razem ćwiczyliśmy Patryk uderzał w worki, kopał manekina i ćwiczył
formy. Na ostatniej lekcji w styczniu pokazałem Andrzejowi siódmą –
przedostatnią część – formy 116 technik manekina.
Obiecałem że po powrocie z USA dokończymy cała formę. Powiedziałem wtedy:
„Andrzeju, następnym razem pokażę Ci ostatnią, ósmą i najważniejszą część
Muk Yan Chong Fa”……. Niestety nie zdążyłem, To Dai!
Sifu Marek Mikulski
